Znalezione zdjęcia dla odchudzanie:
Brak.
''Trzeba w szarości puzzli odnaleźć kolorowe elementy i włożyc je zamiast tych szarych... A układanka nabierze nieco radosci i barw''
Życie jest częścią testu, są złe i gorsze chwile. Dużo jest tu do opowiadania. W każdym wpisie postaram się przedstawić trochę historii zawierającej każdą z tych stron.
Koniec wakacji 2010 obudził się we mnie prawdziwy instynkt dążenia do wygranej z swoimi kompleksami. Każda kobieta ma jakieś, nikt nie jest idealny. Ja chciałam być. Zaczęła się dieta. Próbowałam na początek 1600 kcal, ponieważ oprócz tego trenuje codziennie 1,5h koszykówki + hula hol 40min. Efekty przyszły szybko w mig straciłam 5kg. Wtedy pomyślałam, że fałdki już znikły nie powinnam dalej prowadzić diety , jednak nie umiałam jej zmienić na normalne odżywianie tak abym nie chudła. Z każdym tygodniem już wiadomo, że ubywało trochę mniej, ale ubywało. Mówiłam stop ! Teraz muszę tylko utrzymać wagę. Kiedy zaczęłam w miarę stabilizować było już za późno pół roku później zaczęły się problemy. Jakoś czułam się osłabiona. pół miesiąca później zwiększyły się objawy, zrobiłam badania krwi. Wtedy wieczorem zadzwonił telefon, że muszę jechać do szpitala. Przyczyna, niedokrwistość, duży brak żelaza. Teraz aby szybko wrócić do treningów muszę czekać co najmniej miesiąc. Kariera modelki, o której marzyłam jednak nie może łączyć się z zawodowym sportem. Dziś to wiem. Trudno będzie mi się trzymać podstawowych zasad 2500kcal albo więcej kiedy mam skurczony żołądek.
Mam nadzieje, że żadnej z was nie spotka taka sytuacja. Zanim zaczniecie się odchudzać spójrzcie w przyszłość i zastanówcie się czy jest to warte utraty najważniejszych rzeczy w życiu. Czy macie tak silną wolę, aby przerwać w odpowiednim momencie.
Życie jest częścią testu, są złe i gorsze chwile. Dużo jest tu do opowiadania. W każdym wpisie postaram się przedstawić trochę historii zawierającej każdą z tych stron.
Koniec wakacji 2010 obudził się we mnie prawdziwy instynkt dążenia do wygranej z swoimi kompleksami. Każda kobieta ma jakieś, nikt nie jest idealny. Ja chciałam być. Zaczęła się dieta. Próbowałam na początek 1600 kcal, ponieważ oprócz tego trenuje codziennie 1,5h koszykówki + hula hol 40min. Efekty przyszły szybko w mig straciłam 5kg. Wtedy pomyślałam, że fałdki już znikły nie powinnam dalej prowadzić diety , jednak nie umiałam jej zmienić na normalne odżywianie tak abym nie chudła. Z każdym tygodniem już wiadomo, że ubywało trochę mniej, ale ubywało. Mówiłam stop ! Teraz muszę tylko utrzymać wagę. Kiedy zaczęłam w miarę stabilizować było już za późno pół roku później zaczęły się problemy. Jakoś czułam się osłabiona. pół miesiąca później zwiększyły się objawy, zrobiłam badania krwi. Wtedy wieczorem zadzwonił telefon, że muszę jechać do szpitala. Przyczyna, niedokrwistość, duży brak żelaza. Teraz aby szybko wrócić do treningów muszę czekać co najmniej miesiąc. Kariera modelki, o której marzyłam jednak nie może łączyć się z zawodowym sportem. Dziś to wiem. Trudno będzie mi się trzymać podstawowych zasad 2500kcal albo więcej kiedy mam skurczony żołądek.
Mam nadzieje, że żadnej z was nie spotka taka sytuacja. Zanim zaczniecie się odchudzać spójrzcie w przyszłość i zastanówcie się czy jest to warte utraty najważniejszych rzeczy w życiu. Czy macie tak silną wolę, aby przerwać w odpowiednim momencie.
20.01.2011 o godz. 08:14
komentuj (2)


